Strona główna / Afryka

Historia żółwia olbrzyma

„Żółw sam sobie jest domem, a według niektórych ludów Dalekiego Wschodu – także kosmosem, więc domem nas wszystkich: górna część pancerza, karapaks, wyobraża kopułę nieba, dolna, plastron, jest płaska jak ziemia i podobnie jak ona prawie kwadratowa”.

Małgorzata Szejnert, Dom żółwia. Zanzibar

W Stone Town, niedaleko portu tuż przy parku Forodhani, wskakuję na drewnianą łódkę z daszkiem, aby po 20 minutach stanąć na Prison Island, małej wyspie zwanej również Changuu Island. Do 1860 r. była ona bezludna, później zbudowano tu więzienie, stąd jej nazwa – Wyspa Więzienna. Nigdy jednak nie została wykorzystana w tym celu. Stała się natomiast miejscem kwarantanny dla przybywających na Zanzibar, którzy zdradzali symptomy żółtej febry bądź cholery. Dziś wyspa jest rezerwatem przyrody i jednym z niewielu miejsc na świecie, gdzie żyje kolonia żółwi gigantów z rodziny Aldabra. Dlatego tak bardzo lubię to miejsce i odwiedzam je regularnie.

Żółwie Aldabra pochodzą z atolu Aldabra na Seszelach. Żyje tam ich największa rodzina licząca obecnie około 150 tysięcy okazów. Zwierzęta te są drugim co do wielkości gatunkiem gigantycznych żółwi lądowych (pierwszy to giganty z Galapagos).

Skąd się tutaj wzięły te współcześnie żyjące dinozaury? Gady są prezentem od brytyjskiego gubernatora Seszeli. Przybyły na Zanzibar w 1919 r. w liczbie czterech osobników. Z początku zamieszkały na samym Zanzibarze, jednak z powodu licznych kradzieży młodych na handel populacja rosła bardzo powoli, dlatego władze zdecydowały się ulokować żółwie na Prison Island, gdzie rezydują do dziś. Lokalni przewodnicy opowiadają natomiast anegdotkę o tym, że władze Zanzibaru nie za bardzo miały pomysł, co zrobić z tym prezentem, dlatego zesłały żółwie na Więzienną Wyspę.

Przekraczając bramę rezerwatu, czuję ekscytację, jakbym znalazła się na terenie Parku Jurajskiego. Tuż obok mnie wyleguje się liczna rodzina ogromnych szarobrunatnych gadów. Mogę je nakarmić z ręki, pogłaskać, podrapać w szyje, a one są zachwycone. Zadziwia mnie, że są takie przyjazne i łatwo wchodzą w interakcje z człowiekiem. Wyciągają swoje długie szyje po pieszczoty, a oczy tych stworzeń wydają się wesołe i wdzięczne.

Do lat 80. żółwie żyły swobodnie na wyspie, jednak w 1996 r. zostało ich tutaj zaledwie siedem. Postanowiono więc odtworzyć populację gadów i stworzono zamknięty rezerwat, w którym otoczono je stałą ochroną i opieką. Udało się.

Nie wiem, co takiego mają w sobie te stworzenia, że tak bardzo lubię tutaj wracać. Może to ich imponujące gabaryty, które robią ogromne wrażenie, a może to, że to jedne z najdłużej żyjących zwierząt na świecie? Żyją ponad 200 lat! Mierzą średnio ok. 122 cm długości, a ich średnia waga dochodzi do 250 kg.

Fascynuje mnie również to, że można tutaj poobcować z urodzoną w 1826 r. żółwicą, która na Zanzibar przybyła jako pierwsza. W tej chwili ma 194 lata i uszkodzoną skorupę. Podobno ucierpiała w wyniku uderzenia przez ciężką spadającą gałąź. Podsuwając żółwicy liść kapusty do schrupania, zastanawiam się, jak by to było móc żyć niemal 200 lat.

Oprócz żółwi olbrzymów na Wyspie Więziennej, a dokładniej w opływającym ją Oceanie Indyjskim, żyją morskie żółwie zielone. Są na liście zagrożonych gatunków. Również osiągają imponujące rozmiary. Masa ciała tych stworzeń może dochodzić do 500 kg, a karapaks mierzyć do 140 cm długości. Kiedyś często padały ofiarą rybaków i były zjadane. Ponoć mięso żółwia jest wyjątkowo soczyste, a zupa z niego stanowiła niegdyś wykwintny przysmak. Na szczęście te czasy już minęły. Żółwie są pod ścisłą ochroną. Zdarza się spotkać je w oceanie podczas wyprawy na snorkeling czy nurkowanie, a nieopodal wioski Nungwi na północy wyspy powstało sanktuarium dla żółwi zielonych, gdzie są dokarmiane i przygotowywane do życia w naturalnym środowisku. Tutaj również można popływać i spędzić czas z tymi pięknymi stworzeniami.

„Co takiego wisi w powietrzu lat sześćdziesiątych, że żółw staje się coraz częściej tematem poetów, głównie anglojęzycznych? Wyrzuty sumienia, nowa świadomość ekologiczna, dziwna aluzyjność tego stworzenia?

W 1963 roku John Malcolm Brinnin rozmawia z żółwiem i zapisuje to wierszem pod tytułem: Żółw olbrzymi udziela wywiadu.

Jak stara jesteś, Ciszo?

Sam czas zna moje lata.

Czy jesteś ciekaw rzeczy?

Lecz tego, co ulata.

Za czym tęsknisz najbardziej?

Nieustannym schronieniem.

Czy masz flirty, miłości?

Kocham swoje jedzenie.

Skorupa z muszlą gada?

Jest jedno słowo „morze”.

Myślisz o końcu dni?

Nie, ani o nagrodzie.

Masz jakieś interesy?

Prowadzę dobrą łódź.

Znasz jakąś trafną radę?

Leż nisko. Czekaj. Luz.

A jak układasz dni?

To noc wyznacza wór.

Czy samotność ma serce?

Jak koła centrum mają.

Czy ktoś ci pozazdrościł?

Nie wchodzą, choć pukają.

Ten wielki świat jest twój,

Jesteś tego świadomy?

Tak. Jestem. Ale wybacz,

Ja nie opuszczam domu”.

Małgorzata Szejnert, Dom żółwia. Zanzibar

Zamknij