Strona główna / BRODZIK W BRODZIKU

Na uszach wujaszka Fido

Czasem możemy podróżować tylko w wyobraźni. Tak bywa z różnych powodów: czasu, możliwości finansowych, zobowiązań zawodowych i osobistych. Albo dlatego, że teraz warto poczekać, aż świat się uspokoi i poradzi sobie z wirusem.

Wyobraźnia to umiejętność wykształcona w mózgu w drodze ewolucji. Tajemnica wyobraźni polega na wyświetlaniu na „wewnętrznym ekranie” dowolnych narracji, miejsc, zdarzeń i ludzi i przeżywaniu tych stanów, choć w rzeczywistości nigdy nie zaistniały w danej formie. Podczas badań na Uniwersytecie Kalifornijskim przeprowadzono eksperyment. Pokazano badanym szereg zdjęć i poproszono ich, aby je dokładnie opisali. Jednocześnie sprawdzano aktywność mózgów osób biorących udział w eksperymencie. Bez zdziwienia stwierdzono zwiększenie aktywności ośrodków sterujących widzeniem, pamięcią krótko- i długoterminową oraz funkcją mowy. W dalszej części eksperymentu poproszono badanych, żeby zamknęli oczy i wyobrazili sobie siebie samych w scenach oglądanych poprzednio na zdjęciach. Okazało się, że wszystkie badane mózgi pracują dokładnie tak samo jak wtedy, gdy przetwarzały informacje dotyczące rzeczywistych zdarzeń! Co więcej, odkryto, że fantazjowaniem zajmuje się tylko prawa półkula naszego mózgu. W tym samym czasie lewa półkula kontroluje rzeczywistość, dzięki czemu możesz odbywać wyimaginowane podróże i jednocześnie prowadzić samochód albo obierać ziemniaki.

Z racji wykonywanego zawodu często korzystam z wyobraźni. Prace nad nowym spektaklem w teatrze zaczyna się zwykle od prób na pustej scenie, gdzie krzesło staje się statkiem, a kawałek papieru z rolki – morzem, murem czy czerwonym dywanem. Uwielbiam ten moment tworzenia. Pozwala mi z każdą kolejną rolą czuć się znów jak dziecko. I bawić się jak dziecko, wiedząc jednocześnie, że to, co na początku prób powstanie tylko w mojej i reszty współtworzących ze mną spektakl wyobraźni, znajdzie odzwierciedlenie w konkretnych scenach, rekwizytach i scenografii w dniu premiery.

Kiedy byłam małą dziewczynką, uwielbiałam emitowaną w czasie Dobranocki czeską bajkę Tip i Tap. Tytułem wyjaśnienia dla tych, którzy urodzili się już w dobie YouTube’a: Dobranocka to pasmo bajek nadawanych pod koniec lat 70. o 19.00 na jednym z dwóch dostępnych (!) kanałów telewizyjnych. Przygody piesków Tipa i Tapa oraz ich latającego wujka okazały się dla mnie, matki bliźniaków, nie tylko prorocze… Przede wszystkim zabawa w wujaszka Fido jest pierwszym zapamiętanym przeze mnie ćwiczeniem z wyobraźni. Jak wyglądała ta zabawa? Trzeba było otworzyć okno z widokiem na lubski ryneczek, ułożyć na parapecie wygodne poduszki do podpierania łokci, odwrócić się w stronę uśmiechniętej babci i zapytać: „Gdzie lecimy, wujaszku Fido?”. A wtedy babcia zamieniała się w pieska, który wyfruwał ze mną przez okno i lecieliśmy razem tu albo tam. Nie brałam udziału w eksperymencie kalifornijskim, ale mogę przysiąc, że pamiętam wiatr nad dachem ratusza i ekscytację z wymijania sterczących anten i kominów!

Od zawsze marzy mi się podróż w kosmos. Astronautką już chyba nie zostanę, ale w oczekiwaniu na upowszechnienie turystycznych lotów na orbitę często podróżuję w przestrzeni międzygwiezdnej, używając wyobraźni. Wykorzystuję do tego zyliard obejrzanych zdjęć NASA i wizyty w planetariach na całym świecie, szczególnie lubię pływać w Mgławicy Magellana i jeździć na pierścieniach Saturna. A kto mi zabroni?„Bo wyobraźnia jest od tego, aby bawić się, bawić się, bawić się na całego”.

(Felieton był opublikowany w PiliPili Travel Buddy Nr 3/2020)

Zamknij