Strona główna / Europa

Poczuć wiatr we włosach

Najbardziej wietrzna Wyspa Kanaryjska to istny raj dla surferów, ale i dla miłośników pustynnych krajobrazów.

Nieco ponad 100 km dzieli Fuerteventurę od wybrzeży Afryki, czyniąc ją najbliżej położoną od tego kontynentu Wyspą Kanaryjską. Powstała około 21 milionów lat temu, przyciąga co roku tysiące turystów. Gdy samolot relacji Warszawa-Puerto del Rosario, mocno chwieje się przy lądowaniu, zaczynam lepiej rozumieć słowa fuerte viento, czyli po polsku „mocno wieje”.

WYSPA PLAŻ
Piaszczyste plaże czy lazurowe wody oceanu Atlantyckiego znajdziemy praktycznie w każdym zakątku tej wyspy. Nic więc dziwnego, że jest ich tutaj ponad 150 – mówi nasza polska przewodniczka, mieszkająca na Fuerteventurze już od 10 lat. Najsłynniejsza z nich, Playa de Sotavento znajduje się na południu wyspy i jest rajem dla miłośników długich spacerów czy kitesurfingu. Co ciekawe, na Fuerteventurze wszystkie znane kurorty znajdują się po wschodniej stronie wyspy. Z uwagi na wyjątkowo silne prądy morskie od zachodniej strony, budowanie hoteli po tej stronie byłoby po prostu zmarnowaną inwestycją. Później, kieruje się jeszcze bardziej na południe i docieram do kurortu obłożonego niemieckim turystami. W miasteczku Morro Jable, zgodnie z obietnicami tutejszych mieszkańców, delektuję podniebienie słynną kanaryjską kawą o nazwie leche y leche. Robię kilka panoramicznych zdjęć i przed wyruszeniem w dalszą podróż, zajadam się najlepszą w życiu hiszpańską Paellą.


(Playa de Sotavento – raj dla sportów wodnych)

POWRÓT NA PLAN FILMU „EXODUS: BOGOWIE I KRÓLOWIE”
Tam, gdzie asfaltowa droga się kończy, zawsze jest ciekawiej. Nasz Jeep Wrangler z napędem 4×4 pozostawia za sobą kłęby dymu i kurzu. Za chwilę dotrzecie do miejsca, gdzie po prostu otworzycie usta z zachwytu – mówi z radością przewodniczka. Po chwili, samochód zatrzymuje się, wychodzimy z auta i jedyne co widzę i czuję, to moja czapka, lecąca z prędkością pociągu TGV w bezkresną otchłań wielkiej doliny. Później odwracam wzrok, ciesząc się, że mimo wszystko, czapka ta, nie była moją ulubioną. Widok jest niesamowity. Wygląda to tak, jakby ocean miał za chwilę rozpocząć walkę z masywnymi wzgórzami i górami półwyspu Jandia. Woda jednak przegrywa ten pojedynek i jedynie z ogromną siłą uderza w niezwykle piękną plażę Cofete. To właśnie tutaj, przez pewien czas kręcono film pt. „Exodus: Bogowie i królowie” z Christianem Balem na czele. Będąc na plaży Cofete, warto zajrzeć do miasteczka o tej samej nazwie, położonego nieopodal oraz do tajemniczej willi, o której historii żaden mieszkaniec raczej nam nie wspomni.


(Plaża Cofete – idealna sceneria dla filmowców)

BUDYNEK, KTÓRY PRZYPRAWIA LUDZI O DRESZCZE
W czasach II wojny światowej, na półwyspie Jandia nieopodal plaży Cofete, wybudowano tajemniczą willę Wintera, który był niemieckim, szanowanym inżynierem. Gustav Winter opracowywał wiele różnych projektów dla okolicznych miejscowości, w szczególności dla Morro Jable, gdzie przez pewien czas mieszkał. Sam również zaprojektował willę, a oprócz tego od 1941 roku rządził wcześniej wspomnianym półwyspem. Oficjalna wersja mówi, że budowa willi rozpoczęła się w 1948 roku, jednak według wielu opinii, jest to kłamstwo, a budowa owego budynku rozpoczęła się dużo wcześniej. Cała strefa wokół willi była mocno zmilitaryzowana, w pobliżu znajdowało się nawet lotnisko, a wartownicy pilnie strzegli budynku oraz pobliskich terenów. Mieszkańcy, którzy pozostali w okolicznych wioskach, potwornie bali się całej tej sytuacji, ponieważ na terenie obiektu, prawdopodobnie odbywały się rzeczy, o których nikt wolałby w tamtych czasach nie wiedzieć.
– Jeśli spytasz któregoś z mieszkańców o tą willę, to po prostu albo sobie pójdą albo szybko zmienią temat. Na jej temat jest tyle historii i legend, że nikt już nie chce o tym mówić. Ja kiedyś jednak słyszałam, że willa była połączona specjalnym tunelem, którego początek zaczynał się już przy samym oceanie. Miały tamtędy wpływać niemieckie U-Booty czy jeńcy zesłani na eksperymenty. Ktoś wspominał również o salach operacyjnych, które były ostatnim ratunkiem dla uciekających z kraju Nazistów. Robili sobie oni operacje plastyczne, zmieniające układ twarzy, by spokojnie móc uciec przed powojennymi procesami do Ameryki Południowej. Zawsze przechodzą mnie ciarki jak o tym wspominam – mówi nasza przewodniczka.

(na zdjęciu krajobraz typowy dla zachodniego wybrzeża)

MAŁA SAHARA
Wydmy Dunas de Corralejo to miejsce, które na Fuerteventurze zobaczyć trzeba. Piasek w dotyku przypomina momentami mąkę, a skacząc po urozmaiconych, miękkich pagórkach, czuję się jak małe dziecko. Niedaleko stąd znajduje się jeden z kolejnych kurortów Fuerteventury – Corralejo, ale szybko z niego uciekam, gdyż nie przypadł mi do gustu. Parkując samochód na poboczu drogi FV-1a, bardzo dokładnie zapamiętujemy jego miejsce postojowe. Z uwagi na silne wiatry panujące na wyspie, zdarza się, że piach zasypuje auta od góry do dołu. Taka sytuacja przydarzyła się już nie raz, a zdenerwowani turyści od razu przekonani są o kradzieży ich auta. W pewnym momencie, będąc tuż przed szczytem pagórka, dostrzegam tysiące kolorowych latawcy, które mienią się kolorami na bezchmurnym niebie. Moim oczom ukazuje się nieskazitelnie czysta plaża i wyrastająca na oceanie mała wyspa Lobos, wokół której, warto popływać i ponurkować z kolorowymi rybami. Słońce powoli zaczyna zniżać się do linii horyzontu, a my, naładowani dobrą energią, wracamy na parking. Czuję ulgę, bo samochód stoi, po czym robię ostatnie zdjęcie i obiecuję sobie, że jeszcze tu wrócę.


J CZYTAJ JAKO H
Wstaje nowy dzień, a za kierunek obieram miasteczko Ajuy. Gdy Pedro, mieszkaniec miejscowości, zgadza się oprowadzić nas i po raz pierwszy wymawia na głos nazwę miejscowości, wszyscy wokół wybuchają śmiechem. Zdezorientowany pyta: – Czy coś powiedziałem nie tak?
-Wręcz przeciwnie! Zrobiłeś nam dzień – odpowiadamy po angielsku. Miasteczko Ajuy słynie z pięknych klifów, po których można chodzić, dzięki specjalnie przygotowanej trasie. Jest tutaj również kolejna, niezwykła plaża, jednak całkowicie czarna. Wyglądała mniej więcej tak, jakby ktoś wysypał na nią cały mak i na stałe przykleił do ziemi. Czarne plaże są popularne głównie na Teneryfie, gdzie czarny piasek nie jest niczym dziwnym szczególnie na północy oraz w okolicach klifów Los Gigantes.
Wiatr praktycznie urywa głowę, jednak my dzielnie idziemy dalej. Jesteśmy ponownie po zachodniej stronie wyspy, gdzie wieje praktycznie cały czas. Wszędzie czuje piach, ale nie przejmując się tym zbytnio, podziwiam z klifu siłę oceanu.

INFORMACJE O HISZPANIA/FUERTEVENTURA:

Kiedy się wybrać? 

Wyspy Kanaryjskie to wyspy wiecznej wiosny, przez co pogoda dopisuje tu przez cały rok. +21 stopni i więcej.

Dojazd: 

Najlepiej dolecieć czarterem lub z przesiadką w jednym z portów w Hiszpanii kontynentalnej.
Dla dzieci: 

Oasis Park i multum różnego rodzaju zwierząt, w tym pokazy dzikich ptaków czy spotkanie z lemurem.

Przydatne informacje przed podróżą:

  • Zobaczcie unikatową farmę aloesu, który może przydać się przy poparzeniach słonecznych.
  • Uwaga na wszelkiego rodzaju czapki czy kapelusze w szczególności na Cofete.
  • Wypożyczenie auta może okazać się przydatne, gdyż autobusy często się spóźniają.
  • Dla rodzin z dziećmi rejon Caleta de Fuste będzie dobrym wyborem ze względu na bliskość lotniska. (około 7.5km)

Zamknij