Strona główna / Europa

Szept białych skał

Sardyński kanion Su Gorropu to spektakularne dzieło natury wyrzeźbione w twardych skałach delikatnymi palcami górskich strumieni. Zapraszam Was na wyprawę po tej fantastycznej krainie.

Gdy przybyłam tutaj pierwszy raz – oniemiałam. Doznałam jednego z tych olśnień, które hojnie serwuje Sardynia wszystkim gotowym na trochę wysiłku. Wyobraź sobie stary drewniany biały stół, w którym powstała długa i głęboka szczelina, a do środka wsypał się cukier, ziarna maku, groszek i orzechy. Jesteś mróweczką zagubioną w tej czeluści, idziesz po jej dnie, a ona robi się coraz węższa, jej ściany z kolei stają się wyższe i coraz trudniej posuwać się do przodu między tarasującymi drogę rosnącymi głazami. Teraz powiększ to wszystko około 20 tysięcy razy. Unosisz głowę, dwie wysokie na kilkaset metrów skalne ściany zamykają pole widzenia, zawężając je do wąskiego paska błękitu nieba hen, gdzieś wysoko. Cisza poraża, ogromne śnieżnobiałe głazy wydają się szeptać, echo każdego kroku rozlega się wielokrotnie powtórzone, a gdy odezwie się ptak – ach, co za symfonia!

Cuda przyrody

Sardyńczycy uważają Gola di Gorropu, czyli kanion Su Gorropu, za najgłębszy w Europie, choć spotkałam się z odmiennym zdaniem choćby pasjonatów Korsyki. Jeszcze inne źródła podają, że jest to najgłębszy kanion we Włoszech, myślę jednak, że nie warto się sprzeczać o liczby. Za to na pewno warto tutaj zawędrować. To spektakularne dzieło natury wyrzeźbione zostało w twardych skałach delikatnymi palcami górskich strumieni tworzących rzekę Flumineddu. W najgłębszym miejscu ma szerokość zaledwie 4 metrów i głębokość pół kilometra! Kanion jest specyficznym obszarem przyrodniczym, tylko tu – i nigdzie indziej na świecie – spotkacie maleńki kwiat z gatunku orlików: aquilegia di Gorropu. Nad głową może przelecieć coraz rzadziej widywany orzeł przedni, spod nogi wyskoczy popielica, między głazami przemknie lis czy zając, a na skałach nad głową z gracją zatańczy muflon. Wędrując do kanionu, schronicie się przed słońcem w cieniu ogromnych cisów oraz przypominających oliwki drzew fillirea, są tu egzemplarze obu tych gatunków mające około 1000 lat! W okolicznych wioskach do dziś opowiada się legendy o Sa Mama de Gorropu, złowrogiej wiedźmie zamieszkującej kanion, zachowujcie się więc tam przyzwoicie…

Kanion Su Gorropu znajduje się w masywie Supramonte na wschodzie Sardynii i leży na terenie parku narodowego Parco Nazionale del Golfo di Orosei e del Gennargentu. Do wyjścia na szlak prowadzący do kanionu wiedzie słynny panoramiczny odcinek drogi SS 125. W określonym punkcie świetnie widać z niej ostro wycięte w górskim masywie ściany kanionu. SS 125 to trasa biegnąca wzdłuż całego wschodniego wybrzeża Sardynii, obfitująca w niesamowite krajobrazy.

W Su Gorropu nie znajdziecie wody, pradawne koryto jest suche, ale tuż obok biegnie wciąż wypełniony wodami rzeki Rio Flumineddu dużo mniejszy kanion. Aby do niego trafić, trzeba przy głównym wejściu iść w przeciwnym kierunku. Znajdziecie tam kompletnie inny świat – rozrzucone luźno białe głazy oblewane płynącymi leniwie strumykami. Nad malutkimi jeziorami latają fantastyczne wielkie czarne motyle, a wokół dużo soczystej zieleni i kwiatów. W krystalicznie czystej wodzie między głazami możecie wypatrzyć rzadki gatunek pstrąga śródziemnomorskiego – trota sarda, a na śnieżnobiałych skałach wylegują się endemiczne salamandry – euprotto sardo. Wędrówka kanionem Flumineddu jest urozmaicona potokami, które wiją się między głazami. Przeskakiwanie przez nie i pokonywanie szerszych odcinków rzeki po kamieniach i skalnych rumowiskach to świetna zabawa!

Jak dotrzeć?

Gola Su Gorropu to bardzo dzikie miejsce, nie podjedziecie tu zwykłym autem ani nie zaparkujecie przed wejściem do tej bajkowej krainy – i bardzo dobrze! W zależności, który szlak wybierzecie, czeka Was od 1,5 do 2,5 godzin trekkingu, powrót będzie nieco dłuższy, bo pod górkę. Na szlaku ujrzycie fantastyczne widoki, a także cuile, pasterskie szałasy. Jest również wersja dla pasjonatów szybkiej jazdy terenowymi autami po górskich serpentynach. Do kanionu Su Gorropu może Was zabrać nasza rodaczka Monika, mieszkająca na Sardynii od kilkunastu lat. Pomkniecie z nią szybkim dżipem w dół na spotkanie z kanionem, słuchając po drodze legend krążących wśród miejscowej ludności od setek lat. Na miejscu poprowadzi Was lokalny przewodnik, a Monika przetłumaczy jego opowieści na język polski, będzie też lunch w cieniu wysokich ścian. Wycieczka zakończy się wielką biesiadą u sardyńskiego gospodarza. Planując wyprawę na Sardynię na własną rękę, warto spędzić dzień z którymś z mieszkańców, nikt nie opowie Wam lepiej o realiach życia na miejscu. Mieszka tu sporo Polaków i kilku z nich to prawdziwi pasjonaci nieznanych nikomu zakątków. Do grona tych osób należy właśnie Monika. Zna najdziksze miejsca na wyspie oraz niezwykłe, klimatyczne noclegi u rdzennych Sardyńczyków.

Trekking kanionem

Do kanionu prowadzi jedno główne wejście z budką biletową, bilet kosztuje około 5 euro, otrzymacie tam kask i krótką instrukcję poruszania się po terenie, a także wielką prośbę o zachowanie ciszy. Trasę podzielono na trzy odcinki. Pierwszy z nich, oznaczony zielonymi znakami, jest najprostszy i świetnie poradzą sobie tutaj dzieci od około 7 lat. Będzie to właściwie dla nich plac zabaw. Kolejny odcinek, żółty, jest już wyraźnie trudniejszy. Ostatni, najgłębiej położony, to szlak czarny – najtrudniejszy. Wymaga dużych umiejętności wspinaczkowych i odpowiedniego sprzętu, dobrze mieć tu także lokalnego przewodnika.

Zamknij