Strona główna / BRODZIK W BRODZIKU

W siedem dań dookoła świata

Przed zdmuchnięciem swojej urodzinowej świeczki, szukałam w myślach – jak klasyczny Koziorożec – najlepszego życzenia.

Najpierw pomyślałam: Niech do cholery to wszystko minie! Miałam na myśli pandemię, lęk o bliskich, brak możliwości pracy w teatrze, doświadczania koncertów, seansów, spotkań w dużym gronie.

Po chwili przyszła refleksja: Moje życzenie, pomyślane, niewypowiedziane (tak podobno w urodziny można skutecznie zmieniać przyszłość). Skupiona na świeczce, pomyślałam:

Niech ten nowy rok da nam wszystkim możliwość rozumienia ograniczeń i niech nauczy nas szacunku i doceniania tego, co dotychczas było naszym udziałem. Ucieszmy się tym, co mamy, i pozwólmy sobie nie frustrować się tym, co nie jest nam dane w tej chwili.

Kocham podróżować. Kto czyta „Brodzik w Brodziku”, ten wie, że nie ma dla mnie wspanialszego sposobu spędzania wolnego czasu! I że wspaniała podróż może się odbyć zarówno w klasie lux, jak i na pace ciężarówki. Magiczne miejsca można znaleźć i na plażach w reklamowanych resortach, i przy ceratowym stole gdzieś na zapomnianej przez wszystkich prowincji.

Właśnie dlatego, na pohybel ryzyku i ograniczeniom, proponuję dziś podróż przez wszystkie kontynenty! Być może jest to sposób na to, aby poradzić sobie z przedłużającą się izolacją i ograniczeniami w przemieszczaniu, a jednocześnie wzbogacić naszą wiedzę o miejscach, w których jeszcze nie byliśmy.

Słyszę głosy, że postępująca w wyniku pandemii cyfryzacja, nasze przełączenie na tryb online, może zmienić świat, który znaliśmy do tej pory. Mam głębokie przekonanie, graniczące z pewnością, że komputery to tylko narzędzie. Możemy bezrefleksyjnie dryfować pośród informacji i „sweet foci” albo znaleźć własny kierunek i używać sieci do… podroży.

Czy w rzeczywistości możliwe byłoby spróbowanie dań z siedmiu kontynentów w siedem dni? Jet lag dałby się we znaki. Ale my możemy to zrobić!

Zapraszam Cię w podróż dookoła świata. Może zdecydujesz się znaleźć przepisy i każdego dnia w ciągu tygodnia odwiedzić inny kontynent? Mam nadzieję, że ten tekst pozwoli uwolnić naszą tęsknotę za smakami i zapachami. Że spotkamy się przy stole, niezależnie od tego, czy mieszkasz w Azji, Australii, czy na Antarktydzie.

Na Ziemi znajduje się obecnie siedem kontynentów. Naszą podróż zaczynam od Australii i wspaniałego deseru.

AUSTRALIA. Anzac biscuits. Nazwa pochodzi od Australian and New Zealand Army Corps. Mamy i żony żołnierzy walczących w Europie podczas I wojny światowej piekły dla nich te wybitnie sycące i trwałe ciasteczka z płatków owsianych, kokosa i cukrowego syropu, a następnie wysyłały dla pokrzepienia. Nie mnie oceniać historyczną stronę popularności przepisu, niemniej ciastka na stałe wpisały się w dziedzictwo kulinarne tego kontynentu, a 25 kwietnia ustanowiony został w Australii i Nowej Zelandii najważniejszym świętem państwowym.

ANTARKTYDA. Pemikan. Ten skuty lodem kawałek planety to nasz następny przystanek. Zimno. Śnieg. Lód. Co może człowiekowi dodać energii w tak niesprzyjającym środowisku? Suszone mięso, utarte z tłuszczem i kwaśnymi, bogatymi w witaminę C owocami. Pemikan to wyjątkowa przekąska dającą siłę i energię w najtrudniejszych do zniesienia warunkach. To wspaniałe superfood wykorzystywane w ekstremalnych sytuacjach i dające obraz szacunku ludzi dla otaczających ich warunków i możliwości!

AFRYKA. Tagine. Stożkowaty kształt komina. Pojemny dolny garnek. Możliwość wykorzystania cennych witamin z produktów i sadników. Zachowanie wszystkich wartości odżywczych i mineralnych dzięki kształtowi naczynia. Możliwość skomponowania posiłku dla wielu ludzi. Tagine. Królowa pustyni. Tuaregów. Dowód na to, że jedząc z jednej miski, wszyscy możemy być syci.

AMERYKA PÓŁNOCNA. Buffalo Wings. Buffalo w stanie Nowy Jork 29 lipca obchodzi dzień Buffalo Wings. Moja ulubiona legenda na temat początku fenomenu tej słynnej potrawy związana jest z Teresą Bellissimo, właścicielką Anchor Bar w mieście Buffalo. Podobno wymyśliła ona legendarne skrzydełka, próbując nakarmić niezapowiedzianą czeredę kumpli syna, głodnych po treningu koszykówki. Miała do dyspozycji jedynie skrzydełka kurze w zamrażarce, seler naciowy i ostry sos…

AMERYKA POŁUDNIOWA. Empanadas. O tym, jaki świat jest mały i połączony – choćby kulinarnymi korzeniami – niech świadczy mój wybór dania zwanego empanada. Jest to pierożek nadziewany mięsem, warzywami lub serem, wzbogacony chimichurri – sosem będącym cudowną kompozycją posiekanych zielonych liści, chili, oliwy, octu winnego i czosnku. To wspaniały sos zwieńczający każde danie, nieodzowny także do grillowanego mięsa!

AZJA. Dal (dhal). Dal to śniadanie, obiad i kolacja. Oczywiście dla tych, którzy mają szczęście jeść trzy razy dziennie… Dal symbolizuje w Indiach szacunek do posiłku. Aromatyczna, bogata w przyprawy mieszanina soczewicy, cebuli i warzyw spożywana jest w namaszczeniu i z wdzięcznością. To przykład na to, jak szanować jedzenie i je celebrować. Miska dal i mnie kiedyś uratowała życie.

EUROPA. Kartacze. Jest wiele miejsc uważanych za środek Europy. Ja na potrzeby tego tekstu wykorzystuję jedno z nich, leżące gdzieś między Białowieżą a Wilnem. To wspaniałe, sycące danie jest dziełem sztuki kulinarnej. Kartacz ma owalny kształt i jest wspaniałym połączeniem ziemniaków gotowanych i surowych. Wypełnia się go farszem z mięsa, kapusty kiszonej lub twarogu. Doskonały na długie zimowe wieczory…

Nawet jeśli nie mamy możliwości podróżować, wciąż możemy z szacunkiem i ciekawością szukać inspiracji. Może to będzie chimichurri, a może salsa?

Życzę tej ciekawości Tobie i sobie. Znalazłam myśl, z którą chcę zdmuchnąć świeczkę: „Odwagi w odkrywaniu nowego!”.

Zamknij