Strona główna / Australia

Z wizytą w podwodnym Serengeti

Majestatyczne płaszczki zwane diabłami morskimi, gromady rekinów, ławice różnorodnych ryb, dziewicze rafy koralowe, a do tego podwodne muzeum w postaci zatopionych wraków z II wojny światowej. To wszystko czeka na miłośników podwodnego świata na Palau – niewielkim archipelagu na Oceanie Spokojnym.

Fot: Yoko Tomita

Palau należy do jednego z najbardziej zróżnicowanych biologicznie rejonów świata. Bogactwo fauny i flory zawdzięcza przede wszystkim położeniu na skrzyżowaniu trzech głównych prądów morskich, a także bogatej w składniki odżywcze wodzie oceanicznej. Ten podwodny raj jest cały czas dostępny w niemal dziewiczej postaci również dzięki polityce kraju. Rząd Palau inwestuje w środowisko i skupia się na konserwacji gatunków. Zakaz komercyjnych połowów na terenie obejmującym wielkość Francji jest więc równie ważnym czynnikiem, dzięki któremu wody Palau są tak obfite w morskie stworzenia.

Do tego dodajmy znakomitą widoczność i stałą, wysoką temperaturę wody, która pozwala nam nurkować nawet bez pianki. To istny raj dla nurków i nie bez powodu nosi miano podwodnego Serengeti.

Fot. Yoko Tomita

Rekinie sanktuarium

To właśnie na Palau powstało pierwsze na świecie rekinie sanktuarium. W 2012 r. całkowicie zakazano tu połowów, mając na uwadze wpływ rekinów na utrzymanie równowagi w ekosystemie. W efekcie zwierzęta te na Palau są tak liczne, że nie ma możliwości, żeby podczas nurkowania nie spotkać chociaż paru z nich. Najlepsze miejsce na ich obserwację to Blue Corner, ze względu na występujące w tym rejonie silne prądy. Jako nurkowie przypinamy się hakami do rafy i możemy się przyglądać gromadom rekinów oraz licznym ławicom ryb przemieszczającym się tuż obok nas.

Niestety masowe połowy rekinów dla ich płetw i ich zła reputacja spowodowana m.in. filmem Szczęki oraz nagłaśnianiem ataków z ich udziałem przez media sprawiają, że tych pożytecznych stworzeń jest coraz mniej. Prawdą jest jednak, że atakują człowieka bardzo rzadko (zazwyczaj surferów, i to w wyniku pomyłki). Statystycznie 15 razy bardziej prawdopodobne jest uderzenie spadającym kokosem. Gdy nurkowałam na Palau, rekiny zazwyczaj zachowywały dystans i to raczej ja podążałam za nimi, chcąc być blisko nich. Z jednym udało mi się nawet spotkać „twarzą w twarz”. Rekin jednak delikatnie wyminął mnie bokiem, aby uniknąć zderzenia.

Bliskie spotkanie z mantami

German Channel został wybudowany za czasów administracji niemieckiej w celu ułatwienia przepływu łodzi transportujących fosforan i guano pomiędzy wyspami Angaur i Koror. Obecnie jest idealnym miejscem do obserwowania gigantycznych mant, gdyż pełni funkcję tzw. stacji czyszczenia (ang. cleaning station) dla większych ryb i ssaków. Każdego dnia parę osobników odwiedza German Channel, aby za pomocą mniejszych gatunków ryb oczyścić się z pasożytów występujących na skórze mant. Tym samym jest to idealne miejsce do ich obserwacji zarówno dla nurków głębinowych, jak i dla amatorów snorkelingu.

Kiedy pierwszy raz ujrzałam mantę, wolną i pełną gracji, zataczającą koło wokół naszej grupy nurkowej, do moich oczu napłynęły podwodne łzy. To niesamowite uczucie móc obserwować te zwierzęta z bliska. Moja radość nie znała granic, kiedy zaczęło się ich pojawiać coraz więcej. Mogłam zobaczyć ich taniec (manty bowiem wykonują tzw. taniec godowy w celu zwrócenia uwagi samicy). Natomiast gdy jedna z nich wyłoniła się metr nad moją głową, moje serce na chwilę przestało bić.

Fot” Yoko Tomita

Żółwie królestwo

Na Palau możemy spotkać dwa gatunki żółwia morskiego: żółwia zielonego i krytycznie zagrożonego wyginięciem żółwia szylkretowego. Nurkując na Palau, będziecie mieli szansę na bliskie spotkanie i przepłynięcie się u ich boku. Żółwie stanowią nieodłączny element palauskiej kultury. Niegdyś łowiono je dla mięsa, wyrobów garncarskich i do wyrobu Toluk (lokalnych pieniędzy noszonych przez Palauanki w formie korali wykonywanych ze skorupy). Obecnie Toluk przekazywany jest raczej z pokolenia na pokolenie, a do wyrobu korali nie używa się już materiału z żółwiej skorupy. Niestety, pomimo ścisłej ochrony cały czas sporadyczne poluje się na te stworzenia dla ich mięsa, które uważane jest za rarytas.

Podwodne muzeum

Bitwa o Pelieu – jedna z największych, jakie miały miejsce na Pacyfiku podczas II wojny światowej – zostawiła swój ślad zarówno na lądzie, jak i pod wodą. Zatopione japońskie wraki stały się atrakcją turystyczną i przyciągają miłośników nurkowania i historii. Obecnie pod wodą znajduje się ok. 60 statków i samolotów. Co jakiś czas odnajdywane są nowe. Kto wie, może to właśnie Wy staniecie się odkrywcami kolejnego z nich?

Na myśl o nurkowaniu na Palau moje ciało przechodzą ciarki, a umysł przywołuje mnóstwo niesamowitych wspomnień i wrażeń. Jedynym problemem, z jakim muszę się teraz zmagać, jest zaspokojenie mojego nurkowego apetytu. Ze zniecierpliwieniem czekam na powrót i ponowną wizytę w podwodnym Serengeti.

Fot. Yoko Tomita

Wybieracie się na Palau, ale nie macie licencji nurkowej?

Podstawowy kurs nurkowania na Palau jest kosztowny. Niemniej zapewniam Was, że dostarczy wielu niesamowitych wrażeń i wspomnień. Polecam zaliczyć część teoretyczną online przed przyjazdem, tak abyście na Palau mogli zająć się tylko częścią praktyczną. Z kursem Open Water będziecie mogli nurkować właściwie w każdej lokalizacji. Jeśli chcecie spróbować nurkowania z akwalungiem, ale nie chcecie decydować się na kurs, możecie również wykupić program jednodniowy (Discover Scuba Diving) – po krótkiej części teoretycznej będziecie mogli zanurkować pod okiem instruktora.

Jakie centrum nurkowe wybrać?

Trzy najbardziej popularne centra nurkowe to: Fish ‘n Fins, Sam’s Tours i Cruise Control. Osobiście bardzo polecam japoński sklep Cruise Control. Są bardzo profesjonalni i wybierają lokalizację pod względem preferencji grupy (wiele centrów narzuca miejsca z góry). To również jedyne centrum, w którym zanurzenie trwa aż do wyczerpania się tlenu – co oznacza, że w wodzie spędzamy w zasadzie godzinę. Ponadto podczas nurkowania instruktorzy na specjalnej tablicy zapisują nazwy napotkanych gatunków ryb – to coś, z czym spotkałam się po raz pierwszy.

Ile to kosztuje?

Nurkowanie na Palau nie należy do tanich, ale nie ma co się dziwić – to jedno z najlepszych miejsc do nurkowania na świecie. Ceny wahają się od 200 do 250 dolarów za dzień, wliczając sprzęt nurkowy, posiłek i trzy zanurzenia. Nie oznacza to jednak, że na Palau nie można nurkować taniej – oczywiście jeśli spotkamy właściwe osoby. Koreańczyk, którego poznałam w samolocie w drodze na Palau, okazał się instruktorem nurkowania i cała jego grupa korzystała z 50% zniżki w sklepie nurkowym u jednego z jego byłych uczniów. W ten sposób i mnie udało się nurkować za 120 dolarów za dzień. Ponadto w samym Cruise Control zyskałam 20% zniżki dzięki temu, że przyszłam zarezerwować nurkowanie z moim gospodarzem Michaelem, który jest rezydentem na Palau.

Dlaczego warto nurkować?

Nasza planeta składa się z ok. 70% wody i 30% lądu i jestem przekonana, że nie warto się ograniczać tylko do tych 30%. Nurkowanie może się okazać Waszą nową pasją, wzbogacić Wasze podróże, a czasem zainspirować nawet do rozwoju nowej ścieżki zawodowej. Nurkowanie to również sposób medytacji – sprawia, że jesteśmy tu i teraz, zwracamy uwagę na wszystko, co nas otacza, i nie słyszymy nic poza bąbelkami i własnym oddechem. Pozwoli Wam zapoznać się z zupełnie inną, nieznaną przestrzenią i zgłębić wiedzę na temat podwodnego świata. Warto również wspomnieć, że nurkowanie z akwalungiem daje dużo więcej swobody niż snorkeling – pozwala zejść na o wiele głębsze przestrzenie, gdzie kryje się więcej zwierząt i ciekawych zakamarków. Należy zawsze pamiętać, żeby unikać dotykania zwierząt oraz rafy. Pod wodą jesteśmy gośćmi i powinniśmy podchodzić z szacunkiem do wszystkiego, co nas otacza.

Zamknij